Rozdział piąty
- Marry ? - poczułam lekkie szarpnięcie ręki, a po chwili ktoś po mnie skakał wołając moje imię. Zrzuciłam z siebie tę osobę i przewróciłam na prawy bok, jednak ten 'napastnik' nie dawał mi spokoju. Podniosłam się na łokciach, pocierając zaspane oczy, które po chwili ujrzały sylwetkę Amy.
- Co ty tu robisz ?- zapytałam, po czym ziewnęłam przeciągle.
- Miałyśmy iść na zakupy. Ty nie przychodziłaś, więc ja przyszłam po Ciebie.- powiedziała siadając na moim łóżku.
- Przepraszam.- uśmiechnęłam się słodko w jej stronę. Wygrzebałam się spod ciepłej kołdry i podeszłam do torby. Wyciągnęłam z niej ubrania i poszłam z nimi do łazienki. Szybciutko się umyłam, potem ubrałam, a na samym końcu uczesałam i umalowałam. Gotowa wróciłam do pokoju, w którym dziewczyna leżała na łóżku i przeglądała coś w komórce. Odchrząknęłam zwracając na siebie jej uwagę.
- Idziemy po dziewczyny.- uśmiechnęłam się.
- Dziewczyny ? Jakie dziewczyny?- podniosła jedną brew.
- Po Danielle i Maję.- odpowiedziałam opuszczając pokój. Blondynka już nic nie powiedziała tylko ruszyła za mną i zamknęła drzwi. Zeszłyśmy na dół i pokierowałyśmy się do salonu, w którym, tak jak myślałam, znajdowali się wszyscy pozostali.
- Cześć.- przywitałam się z nimi posyłając im uśmiech.
- Hej.- odpowiedzieli nie mal, że równo.
- Amy to są moi przyjaciele: Liam, Louis, Zayn, Niall, Danielle, Maja, Eleanor, Perrie oraz mój brat - Harry, a to jest Amy - moja przyjaciółka.- przedstawiłam ich sobie.
Przeleciałam wzrokiem po wszystkich, ale zatrzymałam go na farbowanym. Przez cały czas jego oczy były skierowane na postać mojej brązowookiej przyjaciółki. W duszy się zaśmiałam. Będzie nowa para, pomyślałam.
- To co, dziewczyny ? Idziemy na zakupy ?- spytałam. Wszystkie ochoczo przytaknęły na moją propozycję. Pożegnałyśmy się z resztą i wyszłyśmy, obierając na kierunek najbliższe centrum handlowe.
Po tym jak kupiłyśmy sobie ubrania na koncert, postanowiłyśmy pójść do fryzjera. Od razu podeszłam do fryzjerki, która 'opiekuje' się włosami mojego braciszka.
- Hej, Clair.- przywitałam się uśmiechem z dziewczyną.
- O, hej, Marry.- odwzajemniła uśmiech.- Dawno Cię nie widziałam.
- Jakoś nie miałam okazji przyjechać.- odpowiedziałam.
- A co Cię tu sprowadza ?- spytała. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i opowiedziałam jej co chce, żeby mi zrobiła.
Po koło 2 godzinach wszystkie miałyśmy zrobione to co chciałyśmy. Zadowolona z efektu zapłaciłam, co zrobiły również dziewczyny i wyszłyśmy. Pożegnałyśmy się z Danielle, która musiała już iść.
- Zrobiłabym sobie tatuaż.- powiedziałam tak ni stąd, ni zowąd.
- Ja też.- dopowiedziała Maja.
- To idziemy do studia ?- spytała Amy. Wszystkie się zgodziłyśmy i ruszyłyśmy w kierunku studia tatuaży.
Zaraz po wejściu usiadłyśmy w poczekalni, czekając na Mike'a.
- W czym mogę pomóc ?- usłyszałam znajomy zachrypnięty głos.
- Wraz z koleżanką chciałyśmy zrobić sobie tatuaż.- odpowiedziałam wstając z nie wygodnego miejsca. Maja uczyniła to chwilę po mnie.
- Marry ?- zapytał, marszcząc brwi.
- We własnej osobie.- zrobiłam obrót wokół własnej osi.
- Już myślałem, że nigdy nie doczekam się tej chwili.- powiedział, na co parsknęłam głośnym śmiechem. Wytłumaczyłam mu jak ma wygląda mój tatuaż i już po chwili miał gotowy szkic.
Gdy Mike ronił Mai tatuaż zadzwonił mój telefon. W całym pomieszczeniu było słychać w kółko powtarzające się zdanie ' Brat dzwoni...' wypowiadane przez Hazzę. Strzeliłam mentalnie facepalm'a i odebrałam.
- Gdzie wy do cholery jesteście ?!- usłyszałam zdenerwowany głos Loczka.
- Spokojnie. Twoja księżniczka wróci do domu za max 1h.- odpowiedziałam wymijająco na jego pytanie.
- Przecież ja się martwię o Was obie ! - krzyknął oburzony.
- Tak, tak.- powiedziałam lekceważąco.- Muszę kończyć. Będziemy w domu za 1h.- dopowiedziałam i się rozłączyłam. Spojrzałam na swój lewy nadgarstek, po czym wstałam i podeszłam do dużego lustra. Odgarnęłam włosy na prawe ramię, do ręki wzięłam małe lusterko i odwróciłam się tyłem do dużego. Dokładnie obejrzałam swój drugi tatuaż.
Po skończeniu zachwycania się tatuażem, podeszłam do Mai i Mike'a. Akurat tatuażysta kończył swoją robotę. Uśmiechnęłam się szeroko widząc na jej karku napis ' Curly '.
- Gotowe.- oznajmił Mike odsuwając się od blondynki.
- Dzięki.- uśmiechnęła się w jego stronę.
W czasie, gdy Maja oglądała swój tatuaż, Mike założył mi opatrunek na nadgarstek i kark, po czym to samo zrobił Mai. Zapłaciłyśmy za dobrze wykonaną pracę i wyszłyśmy z salonu. Poszłyśmy odprowadzić Amy, po czym same poszłyśmy do domu.
- Nawet przed czasem.- uśmiechnęłam się słodko do Harry'ego, który właśnie pojawił się w przedpokoju. Ściągnęłam buty i wraz ze swoimi zakupami pobiegłam do mojego tymczasowego pokoju. Odłożyłam torby z ubraniami obok torby podróżnej i sama rzuciłam się na łóżko.
Przeleżałam tak parę minut, ale mój błogi spokój przerwał dzwoniący telefon. Wzięłam do ręki brzęczące urządzenie i nie patrząc kto dzwoni, odebrałam.
- Hej, mała.- usłyszałam głos Katy po drugiej stronie.
- Hej, duża.- uśmiechnęłam się do telefonu.
- Mogłybyśmy się spotkać ?- zapytała.
- Jasne.- odpowiedziałam.- Gdzie ?
- W domu, u chłopaków, może być?- coś zaszumiało w słuchawce.
- Pewnie.- zgodziłam się szybko.
- To ja będę za jakieś 30 minut.
- Ok.- już chciałam zakończyć połączenie, ale ubiegł mnie jej głos.
- Jak możesz to czekaj przed domem.- powiedziała i się rozłączyła. Siedziałam chwilę zdziwiona na łóżku, ale po chwili poderwałam się jak oparzona i zbiegłam na dół. Nalałam sobie soku do szklanki i wypiłam ją duszkiem. Włożyłam naczynie do zmywarki i mówiąc, że wychodzę na chwilę, wyszłam przed dom. Usiadłam sobie na schodkach, wypatrując wzrokiem kuzynki.
Po paru minutach przed domem zaparkował samochód, z którego wysiadła dziewczyna, a po chwili z tylnego siedzenia zabrała małą dziewczynkę. Trochę zdziwiona wstałam i podeszłam bliżej nich. Cmoknęłam brunetkę na przywitanie w policzek.
- Chodź. Usiądziemy w ogrodzie.- uśmiechnęłam się do niej. Przeszłyśmy na tył domu i usiadłyśmy na ławce. Malutka biegała po całym ogrodzie, wąchając każdy kwiatek.
- Kto to ?- spytałam przerywając ciszę.
- To jest Rose. Moja... um... córka.- powiedziała cichutko.
- Twoja co ?- spojrzałam na nią zdziwiona.
- Córka.- powiedziała trochę głośniej.
- Kto jest ojcem?- spytałam po kolejnych pięciu minutach ciszy.
- Nie jestem pewna...- przerwała na chwilę.- ... ale wydaję mi się, że Tom - mój przyjaciel.- dokończyła. Przytuliłam ją, zanim zadałam kolejne pytanie.
- Jak to się stało?- zapytałam ostrożnie. Wzięła parę oddechów i zaczęła mówić :
- Dwa lata temu, trzy miesiące przed Twoim przyjazdem poszłam na imprezę z Tom'em. Trochę za dużo wypiłam i urwał mi się film. Rano obudziłam się obok niego całkiem naga... Nie jestem pewna czy to on, ale nie mam innych podejrzeń.- powiedziała i się do mnie przytuliła.- Najważniejsze jest to...- powiedziała dalej we mnie wtulona. Odsunęła twarz od mojego ramienia i popatrzała mi w oczy.-... że tego nie żałuje. Powtórzyłabym to w pełni tego świadoma... bo go kocham.- dokończyła i ponownie się we mnie wtuliła.
- Czemu nie powiedziałaś mi tego wcześniej?- spytałam.
- Chciałam Ci powiedzieć w zeszłym roku, ale nie przyjechałaś.- usiadła już normalnie na ławce.
- Dobra. Nie będę Cię już dzisiaj męczyć.- uśmiechnęłam się do niej.- Opowiedz mi o Rose.- odszukałam wzrokiem dziewczynkę, która stała przy szklanych drzwiach prowadzących do domu.
- Rosie, chodź do mnie.- zawołała cichutko brunetkę, która zaraz do nas podbiegła.Wyciągnęła rączki w stronę swojej rodzicielki i już po chwili siedziała na jej kolanach.
- Co mam Ci powiedzieć ? Kocham ją i nie wyobrażam sobie beż niej teraz życia.- uśmiechnęła się na chwilę.- Tylko, że teraz Tom uważa się odpowiedzialny za nas, bo to on wyciągnął mnie na tę imprezę.- jej uśmiech nieco 'oklapł'. Przytaknęłam nie wiedząc co mam powiedzieć.
- Mogę małą?- spytałam po krótkiej chwili, słodko się uśmiechając, co wywołało u Katy śmiech.
- Pewnie... Pójdziesz do cioci?- spytała się Rose. Dziewczynka tym razem wyciągnęła rączki w moim kierunku. Wzięłam ją na swoje kolana.
- Ciocia.- zasepleniła lekko Malutka. Uśmiechnęłam się szeroko słysząc to słowo wypowiedziane przez nią do mnie.
Przegadałyśmy ze sobą jeszcze kolejne pół godziny, gdy zadzwonił mój telefon, wydając z siebie tę samą melodię co dziś w salonie. Katy się zaśmiała, a telefon zanim zdążyłam odebrać przestał dzwonić. Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich Loczek.
- Miałaś wyjść tylko na chwi... Katy?- zrobił zdziwioną minę, przez co wybuchłam głośnym śmiechem. Gdy oni się witali ja dalej się śmiałam.
- Ciociu. Kto to ?- spytała sepleniąc Rosie i pokazując na chłopaka palcem. Spojrzałam pytająco na kuzynkę, która w odpowiedzi kiwnęła twierdząco głową.
- To jest Twój wujek Harry. Harreh to jest Rose - córka Katy.- uśmiechnęłam się. Lokowaty znów zrobił zdziwioną minę, przez co nie mogłam przestać chichotać.
- Mogę wziąć ją na ręce ?- spytał. Mała od razu zeskoczyła z moich kolan i podbiegła do niego.
W momencie, gdy Hazz na ręce brunetkę do ogrodu weszła Maja.
- Kochanie, idzie...- urwała widząc scenkę przed nią.
- Chodźcie do środka.- uśmiechnął się i ruszył w kierunku domu. Blondynka posłała mi zdziwione spojrzenie i ruszyła za chłopakiem. Złapałam za nadgarstek dziewczynę siedzącą obok mnie i pociągnęłam do domu. Gdy weszłyśmy do salonu Loczek się uśmiechnął i zaczął mówić.
- A więc chciałbym Wam przedstawić moją kuzynkę - Katy - wskazał na brunetkę.- oraz jej córkę - Rose. Jestem wujkiem.- Wyszczerzył swoje białe ząbki.
- Hej. Marry...- zagadnął Liam, na którego przeniosłam swój wzrok.- Kiedy ty byłaś u fryzjera ?- spytał.
- Dzisiaj. Byłyśmy wszystkie.- uśmiechnęłam się.- Dan też.- poruszałam zabawnie brwiami. Przez resztę wieczoru bawiliśmy się z Rosie i rozmawialiśmy.
Około godziny 21 Malutka zasnęła i Katy oznajmiła, że będą się zbierać. Umówiłam się z nią na spacer po jutrze. Byłam już tak zmęczona, że pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do siebie. Przebrałam się w czystą bieliznę i za dużą męską koszulkę i zmyłam makijaż. Wskoczyłam pod kołdrę i myśląc o dużych brązowych oczach, które zobaczę jutro, zasnęłam...
- To co, dziewczyny ? Idziemy na zakupy ?- spytałam. Wszystkie ochoczo przytaknęły na moją propozycję. Pożegnałyśmy się z resztą i wyszłyśmy, obierając na kierunek najbliższe centrum handlowe.
Po tym jak kupiłyśmy sobie ubrania na koncert, postanowiłyśmy pójść do fryzjera. Od razu podeszłam do fryzjerki, która 'opiekuje' się włosami mojego braciszka.
- Hej, Clair.- przywitałam się uśmiechem z dziewczyną.
- O, hej, Marry.- odwzajemniła uśmiech.- Dawno Cię nie widziałam.
- Jakoś nie miałam okazji przyjechać.- odpowiedziałam.
- A co Cię tu sprowadza ?- spytała. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i opowiedziałam jej co chce, żeby mi zrobiła.
Po koło 2 godzinach wszystkie miałyśmy zrobione to co chciałyśmy. Zadowolona z efektu zapłaciłam, co zrobiły również dziewczyny i wyszłyśmy. Pożegnałyśmy się z Danielle, która musiała już iść.
- Zrobiłabym sobie tatuaż.- powiedziałam tak ni stąd, ni zowąd.
- Ja też.- dopowiedziała Maja.
- To idziemy do studia ?- spytała Amy. Wszystkie się zgodziłyśmy i ruszyłyśmy w kierunku studia tatuaży.
Zaraz po wejściu usiadłyśmy w poczekalni, czekając na Mike'a.
- W czym mogę pomóc ?- usłyszałam znajomy zachrypnięty głos.
- Wraz z koleżanką chciałyśmy zrobić sobie tatuaż.- odpowiedziałam wstając z nie wygodnego miejsca. Maja uczyniła to chwilę po mnie.
- Marry ?- zapytał, marszcząc brwi.
- We własnej osobie.- zrobiłam obrót wokół własnej osi.
- Już myślałem, że nigdy nie doczekam się tej chwili.- powiedział, na co parsknęłam głośnym śmiechem. Wytłumaczyłam mu jak ma wygląda mój tatuaż i już po chwili miał gotowy szkic.
Gdy Mike ronił Mai tatuaż zadzwonił mój telefon. W całym pomieszczeniu było słychać w kółko powtarzające się zdanie ' Brat dzwoni...' wypowiadane przez Hazzę. Strzeliłam mentalnie facepalm'a i odebrałam.
- Gdzie wy do cholery jesteście ?!- usłyszałam zdenerwowany głos Loczka.
- Spokojnie. Twoja księżniczka wróci do domu za max 1h.- odpowiedziałam wymijająco na jego pytanie.
- Przecież ja się martwię o Was obie ! - krzyknął oburzony.
- Tak, tak.- powiedziałam lekceważąco.- Muszę kończyć. Będziemy w domu za 1h.- dopowiedziałam i się rozłączyłam. Spojrzałam na swój lewy nadgarstek, po czym wstałam i podeszłam do dużego lustra. Odgarnęłam włosy na prawe ramię, do ręki wzięłam małe lusterko i odwróciłam się tyłem do dużego. Dokładnie obejrzałam swój drugi tatuaż.
Po skończeniu zachwycania się tatuażem, podeszłam do Mai i Mike'a. Akurat tatuażysta kończył swoją robotę. Uśmiechnęłam się szeroko widząc na jej karku napis ' Curly '.
- Gotowe.- oznajmił Mike odsuwając się od blondynki.
- Dzięki.- uśmiechnęła się w jego stronę.
W czasie, gdy Maja oglądała swój tatuaż, Mike założył mi opatrunek na nadgarstek i kark, po czym to samo zrobił Mai. Zapłaciłyśmy za dobrze wykonaną pracę i wyszłyśmy z salonu. Poszłyśmy odprowadzić Amy, po czym same poszłyśmy do domu.
- Nawet przed czasem.- uśmiechnęłam się słodko do Harry'ego, który właśnie pojawił się w przedpokoju. Ściągnęłam buty i wraz ze swoimi zakupami pobiegłam do mojego tymczasowego pokoju. Odłożyłam torby z ubraniami obok torby podróżnej i sama rzuciłam się na łóżko.
Przeleżałam tak parę minut, ale mój błogi spokój przerwał dzwoniący telefon. Wzięłam do ręki brzęczące urządzenie i nie patrząc kto dzwoni, odebrałam.
- Hej, mała.- usłyszałam głos Katy po drugiej stronie.
- Hej, duża.- uśmiechnęłam się do telefonu.
- Mogłybyśmy się spotkać ?- zapytała.
- Jasne.- odpowiedziałam.- Gdzie ?
- W domu, u chłopaków, może być?- coś zaszumiało w słuchawce.
- Pewnie.- zgodziłam się szybko.
- To ja będę za jakieś 30 minut.
- Ok.- już chciałam zakończyć połączenie, ale ubiegł mnie jej głos.
- Jak możesz to czekaj przed domem.- powiedziała i się rozłączyła. Siedziałam chwilę zdziwiona na łóżku, ale po chwili poderwałam się jak oparzona i zbiegłam na dół. Nalałam sobie soku do szklanki i wypiłam ją duszkiem. Włożyłam naczynie do zmywarki i mówiąc, że wychodzę na chwilę, wyszłam przed dom. Usiadłam sobie na schodkach, wypatrując wzrokiem kuzynki.
Po paru minutach przed domem zaparkował samochód, z którego wysiadła dziewczyna, a po chwili z tylnego siedzenia zabrała małą dziewczynkę. Trochę zdziwiona wstałam i podeszłam bliżej nich. Cmoknęłam brunetkę na przywitanie w policzek.
- Chodź. Usiądziemy w ogrodzie.- uśmiechnęłam się do niej. Przeszłyśmy na tył domu i usiadłyśmy na ławce. Malutka biegała po całym ogrodzie, wąchając każdy kwiatek.
- Kto to ?- spytałam przerywając ciszę.
- To jest Rose. Moja... um... córka.- powiedziała cichutko.
- Twoja co ?- spojrzałam na nią zdziwiona.
- Córka.- powiedziała trochę głośniej.
- Kto jest ojcem?- spytałam po kolejnych pięciu minutach ciszy.
- Nie jestem pewna...- przerwała na chwilę.- ... ale wydaję mi się, że Tom - mój przyjaciel.- dokończyła. Przytuliłam ją, zanim zadałam kolejne pytanie.
- Jak to się stało?- zapytałam ostrożnie. Wzięła parę oddechów i zaczęła mówić :
- Dwa lata temu, trzy miesiące przed Twoim przyjazdem poszłam na imprezę z Tom'em. Trochę za dużo wypiłam i urwał mi się film. Rano obudziłam się obok niego całkiem naga... Nie jestem pewna czy to on, ale nie mam innych podejrzeń.- powiedziała i się do mnie przytuliła.- Najważniejsze jest to...- powiedziała dalej we mnie wtulona. Odsunęła twarz od mojego ramienia i popatrzała mi w oczy.-... że tego nie żałuje. Powtórzyłabym to w pełni tego świadoma... bo go kocham.- dokończyła i ponownie się we mnie wtuliła.
- Czemu nie powiedziałaś mi tego wcześniej?- spytałam.
- Chciałam Ci powiedzieć w zeszłym roku, ale nie przyjechałaś.- usiadła już normalnie na ławce.
- Dobra. Nie będę Cię już dzisiaj męczyć.- uśmiechnęłam się do niej.- Opowiedz mi o Rose.- odszukałam wzrokiem dziewczynkę, która stała przy szklanych drzwiach prowadzących do domu.
- Rosie, chodź do mnie.- zawołała cichutko brunetkę, która zaraz do nas podbiegła.Wyciągnęła rączki w stronę swojej rodzicielki i już po chwili siedziała na jej kolanach.
- Co mam Ci powiedzieć ? Kocham ją i nie wyobrażam sobie beż niej teraz życia.- uśmiechnęła się na chwilę.- Tylko, że teraz Tom uważa się odpowiedzialny za nas, bo to on wyciągnął mnie na tę imprezę.- jej uśmiech nieco 'oklapł'. Przytaknęłam nie wiedząc co mam powiedzieć.
- Mogę małą?- spytałam po krótkiej chwili, słodko się uśmiechając, co wywołało u Katy śmiech.
- Pewnie... Pójdziesz do cioci?- spytała się Rose. Dziewczynka tym razem wyciągnęła rączki w moim kierunku. Wzięłam ją na swoje kolana.
- Ciocia.- zasepleniła lekko Malutka. Uśmiechnęłam się szeroko słysząc to słowo wypowiedziane przez nią do mnie.
Przegadałyśmy ze sobą jeszcze kolejne pół godziny, gdy zadzwonił mój telefon, wydając z siebie tę samą melodię co dziś w salonie. Katy się zaśmiała, a telefon zanim zdążyłam odebrać przestał dzwonić. Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich Loczek.
- Miałaś wyjść tylko na chwi... Katy?- zrobił zdziwioną minę, przez co wybuchłam głośnym śmiechem. Gdy oni się witali ja dalej się śmiałam.
- Ciociu. Kto to ?- spytała sepleniąc Rosie i pokazując na chłopaka palcem. Spojrzałam pytająco na kuzynkę, która w odpowiedzi kiwnęła twierdząco głową.
- To jest Twój wujek Harry. Harreh to jest Rose - córka Katy.- uśmiechnęłam się. Lokowaty znów zrobił zdziwioną minę, przez co nie mogłam przestać chichotać.
- Mogę wziąć ją na ręce ?- spytał. Mała od razu zeskoczyła z moich kolan i podbiegła do niego.
W momencie, gdy Hazz na ręce brunetkę do ogrodu weszła Maja.
- Kochanie, idzie...- urwała widząc scenkę przed nią.
- Chodźcie do środka.- uśmiechnął się i ruszył w kierunku domu. Blondynka posłała mi zdziwione spojrzenie i ruszyła za chłopakiem. Złapałam za nadgarstek dziewczynę siedzącą obok mnie i pociągnęłam do domu. Gdy weszłyśmy do salonu Loczek się uśmiechnął i zaczął mówić.
- A więc chciałbym Wam przedstawić moją kuzynkę - Katy - wskazał na brunetkę.- oraz jej córkę - Rose. Jestem wujkiem.- Wyszczerzył swoje białe ząbki.
- Hej. Marry...- zagadnął Liam, na którego przeniosłam swój wzrok.- Kiedy ty byłaś u fryzjera ?- spytał.
- Dzisiaj. Byłyśmy wszystkie.- uśmiechnęłam się.- Dan też.- poruszałam zabawnie brwiami. Przez resztę wieczoru bawiliśmy się z Rosie i rozmawialiśmy.
Około godziny 21 Malutka zasnęła i Katy oznajmiła, że będą się zbierać. Umówiłam się z nią na spacer po jutrze. Byłam już tak zmęczona, że pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do siebie. Przebrałam się w czystą bieliznę i za dużą męską koszulkę i zmyłam makijaż. Wskoczyłam pod kołdrę i myśląc o dużych brązowych oczach, które zobaczę jutro, zasnęłam...
***************************************************************************************
Wiem, wiem. Krótki i nudny, ale nic na to nie poradzę. Ostatnio w ogóle nie mam czasu i dostępu do komputera... Gdy tylko będę miała okazję dodam, na któregoś bloga rozdział...
Nuta na dziś: