wtorek, 19 listopada 2013

Rozdział ósmy
   Obudził mnie dzwoniący budzik sygnalizując, że jest godzina ósma rano. Ziewnęłam przeciągle wyłączając irytujące urządzenie. Wzięłam do ręki przygotowane ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, ubrałam się i wróciłam do swojego pokoju. Wzięłam moją torbę z ubraniami i zeszłam na dół, położyłam ją koło drzwi, a sama udałam się do kuchni. Wzięłam się za robienie gofrów, które postanowiłam zrobić na śniadanie.
   Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc położyłam gofry na stole i poszłam je otworzyć. Za nimi zobaczyłam uśmiechniętą od ucha do ucha Rose i sztucznie uśmiechającą się Kate. 
- Ciocia!- krzyknęła Malutka.
- Cześć, Szkrabie.- powiedziałam biorąc ją na rączki i przytulając. Zaprowadziłam je do kuchni.
- Jak mu powiedziałaś, że wyjeżdżasz?- spytałam, gdy obie siedziałyśmy z kubkami latte.
- Nie powiedziałam.- mruknęła.- Pojechał w delegacje na 2 dni, więc nie miałam jak mu powiedzieć.- powiedziała.- Ale napisałam mu list, który zostawiłam.- dodała, widząc moje gniewne spojrzenie. Westchnęłam.
- Chociaż tyle.-mruknęłam. Po chwili do kuchni weszła Maja, a za nią Amy. Przywitały się z nami, po czym zaczęły konsumować śniadanko.
    -Ale uważajcie tam.- powiedział po raz setny dzisiaj Harry.
- Powtarzasz się.- zaświergotałam. Przewrócił oczami i zamknął mnie w swoim niedźwiedzim uścisku, który szybciutko odwzajemniłam. Mój braciszek był ostatnim, którego przytuliłam z tej grupki wariatów. Wsiadłam do taksówki, w której już siedziała Katie z Rosie, a po chwili dołączyły do nas Amy i Maja, które nie umiały się rozstać ze swoimi ukochanymi. 
    Gdy tylko zapięłam pas w samolocie ułożyłam się wygodnie i odpłynęłam do krainy snów, ale mój błogi sen nie potrwał długo, ponieważ poczułam jak ktoś po mnie skacze. Otworzyłam leniwie jedno oko, a potem drugie. Gdy wyostrzył mi się obraz, ujrzałam Rose siedzącą na moich kolanach.
- Co jest?- spytałam.
- Poczytasz mi?- spytała sepleniąc i słodko się uśmiechając.
- Pewnie.- uśmiechnęłam się sennie. Mała podała mi jakąś książeczkę i usadowiła się wygodnie na moich kolanach. Przez następne 15 minut czytałam jej bajkę o Królewnie Śnieżce i 7 krasnoludkach, gdy w końcu zasnęła ja również pozwoliłam sobie na sen.
    Poczułam szarpnięcie moją prawą ręką więc otworzyłam oczy, przetarłam je pięściami. 
- Zaraz lądujemy.- oznajmiła Kate. Pokiwałam głową dając jej znak, że przyjęłam tę informację. Poprawiłam się na fotelu i przyglądałam się widokom za oknem. Po paru minutach wylądowaliśmy, więc wyszliśmy z samolotu, kierując się do sali, w której miałyśmy odebrać nasze bagaże. Dziewczyny cały czas rozmawiały, ale ja byłam tak zmęczona, że nie miałam siły się wplątywać w te rozmowę. Złapałam swoją walizkę i usiadłam na niej, czekając aż dziewczyny wezmą swoje.
    - Witajcie w domu.- powiedziałyśmy równo razem z Mają. Dziewczyny się uśmiechnęły i zaczęły zwiedzać dom.- Jakby co jestem u siebie!- krzyknęłam do dziewczyn, które rozeszły się po całym domu. Podreptałam do swojego pokoju, rzucając torbę koło szafy i sama runęłam na łóżko. Zaraz po tym jak zamknęłam oczy usłyszałam pukanie.
- Proszę.- powiedziałam, podnosząc się do pozycji siedzącej. Do pokoju weszła Amy i Katie z córeczką.
- Gdzie możemy się ulokować?- spytały.
- Gdzie tylko jest wolne.- powiedziałam uśmiechając się, po czym ziewnęłam przeciągle. One pokiwały głowami i wyszły z pokoju. Miałam znów opaść na mięciutkie poduszki, gdy usłyszałam irytującą piosenkę w wykonaniu mojego brata. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i przysunęłam telefon do ucha.
- Jesteśmy na miejscy. Całe i zdrowe.- powiedziałam od razu.
- Wiem. Rozmawiałem z Mają. Ja nie w tej sprawie.- mruknął.- Przyszedł jakiś Tom i pyta o Kate.- dodał.
- Daj mi do telefonu.- powiedziałam przecierając paczadła.
-Halo?- spytał.
- Dobra, słuchaj. Jestem zmęczona, więc będę się streszczać. Katie jest ze mną w LA. Mam nadzieje, że czytałeś list i, że wiesz o co chodzi.- powiedziałam.
- Tak, czytałem. Mógłbym się z nią zobaczyć?- spytał.- Chciałbym z nią o tym porozmawiać. Ona nie wie, ale ja też ją kocham.- dodał, ale już znacznie ciszej.Westchnęłam.
- Pewnie, że możesz, ale musisz w takim razie przyjechać tutaj.- powiedziałam.
- Dobra. Zabukuje bilety na najbliższy lot.- powiedział.
- Zapisz sobie mój numer, więc jak już będziesz to do mnie zadzwonisz.- powiedziałam, po czym podałam mu swój numer telefonu.
     Parę minut po zakończeniu naszej rozmowy odpłynęłam do krainy snów. Obudziłam się dwie godziny później. Nie wyspałam się ani trochę. Cały czas śnił mi się mój były, co nie za bardzo mi się podobało. Wygrzebałam się spod ciepłej kołderki i podreptałam do kuchni. Wzięłam szklankę i nalałam sobie wody i wypiłam ją całą duszkiem. Schowałam brudną szklankę do zmywarki i poszłam do salonu. Rzuciłam się na kanapę i włączyłam telewizor. 
   Skakałam z kanału na kanał. Czemu o tej porze nie leci nic ciekawego?! Usłyszałam pukanie do drzwi, więc zdziwiona spojrzałam na zegarek. Widniała na niej godzina 23.12. Podniosłam się  powoli z miejsca i podreptałam do drzwi. Spojrzałam przez kuklok i, gdy zobaczyłam te karmelowe tęczówki od razu otworzyłam szeroko drzwi. Przytuliłam go mocno, na co się zaśmiał. Wpuściłam go do domu.
- Chcesz coś do picia? Jedzenia?- spytałam.
- Nie, dzięki.- powiedział. Przeszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, w dwóch różnych końcach. Chłopak wyciągnął ręce w moją stronę i przynsunął mnie do siebie tak, że usiadłąm między jego kolanami.
- Nie gryzę.- szepnął.- No może jedynie w szyję.- dodał po chwili. Zaśmiałam się.
- Jesteś wampirem?- spytałam dokuczając mu.
- Może.- mruknął, po czym cmoknął mnie w usta.
- Tak w ogóle to co tu robisz o tej porze?- zapytałam.
- Siedze?- odpowiedział pytając.
- Ale ty przecież byłeś nie dawno w Londynie.-powiedziałam marszcząc brwi.
- Ale wróciłem.-odpowiedział.
- To nie miałeś wywiadu?- zapytałam. Te wszystkie moje pytania brzmiały jak przesłuchanie, ale jestem ciekawska, więc musiałam zapytać.
- Miałem mieć wywiad, ale go odwołali, więc wróciłem do domu. A kiedy zobaczyłem, że świeci się tu u was w salonie to postanowiłem przyjść.- powiedział odpowiadając na moje kolejne nie zadane pytanie. Pokiwałam tylko głową i ułożyłam się wygodnie w jego ramionach.
      Siedzieliśmy tak godzinę oglądając i co jakiś czas dawając sobie krótkie pocałunki.
- Jestem śpiąca.- mruknęłam.
- To idź spać, ja już idę.- powiedział cmokając mnie w czółko.
- Idziesz ze mną.- powiedziałam łapiąc go za rękę i pociągnęłam go do góry.- Rozgość się, ja idę się przebrać.- wzięłam koszulkę Harry'ego i poszłam do łazienki. Szybko się przebrałam i zmyłam makijaż. Gotowa wróciłam do pokoju, w którym Justin sciągał spodnie. Otworzyłam szeroko oczy, a potem szybko spuściłam wzrok i wskoczyłam pod kołderkę. Po chwili przyszedł do mnie i również wszedł pod kołdrę. Przyciągnął mnie do siebie, a ja wtuliłam się w jego nagi tors.
- Śpij, Piękna.- szepnął mi do ucha.- Dobranoc.
- Dobranoc, Justin.- powiedziałam i cmoknęłam go delikatnie w usta.

***********************************************************************************
Heeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej... Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam, ale mam problem z biologią i jestem zagrożona, więc nie musiałam się uczyć. Postaram się dodawać jakieś rozdziały :) 

Nuta na dziś:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz