Rozdział trzeci
Rano obudziły mnie śmiechy dochodzące z dołu. Leniwie wygrzebałam się spod kołdry i niezdarnie zeszłam do kuchni, gdzie urzędowali wszyscy oprócz Zayn'a i Paul'a.
- Cześć, Wam.- przywitałam się z nimi ochrypłym głosem.
- Och, witaj, Ma Cherie.- powiedział Niall całując mnie w wierzch dłoni. Wszyscy dookoła się zaśmialiśmy. Dosiadłam się do stołu, przy którym siedzieli, a po chwili dostałam jajecznicę zrobioną przez słodkiego Irlandczyka. Szybciutko zjadłam swój posiłek, po czym schowałam po sobie brudne naczynia do zmywarki.
- To teraz na basen ?- spytał Harry co jakiś czas zerkając na moją przyjaciółkę. Śmiałam się z nich w duchu. Dobrze wiedziałam, że mojemu braciszkowi podoba się niebieskooka i na odwrót, ale oboje się boją to powiedzieć. Obojgu obiecałam, że nikomu nic nie powiem i dotrzymuje słowa.
- Taaaak !!!!- moje rozmyślenia na temat tej dwójki przerwał głośny krzyk całej reszty. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, ale już nikogo w nim nie było. Wzruszyłam ramionami i napiłam się swojego soku pomarańczowego. Po chwili po schodach zbiegł Loczek w kąpielówkach. Wyrwał mi szklankę i sam się napił.
- Idź obudź Zayn'a, sama się przebierz i przyjdź za dom.- powiedział i zniknął za szklanym drzwiami zostawiając mnie z pustą szklanką w ręce, którą dał mi zanim ode mnie odszedł, i z zapewne zabawną miną. Potrząsnęłam głową i odłożyłam szklankę na stół. Poszłam na górę i pokierowałam się do pokoju Mulata. Zapukałam lekko w drzwi i usłyszałam cichy szelest po drugiej stronie. Po chwili drzwi się otworzyły i stał w nich brązowooki w samych dresach i telefonem przy uchu.
- Perrie, kochanie, poczekaj chwilę, bo coś ode mnie chcą.- powiedział podnosząc jedną brew. Odsunął komórkę od ucha i zasłonił głośnik, patrząc na mnie wyczekująco.
- Po pierwsze: Mam Ci powiedzieć, że za chwilę chłopaki chcą Cię widzieć przy basenie, a po drugie: Pozdrów Pezz.- kończąc moją wypowiedź puściłam mu oczko i zamknęłam za sobą drzwi. Podreptałam do swojego pokoju i zaczęłam przeszukiwać szafę oraz szuflady w poszukiwaniu mojego stroju kąpielowego. W końcu po jakichś 10 minutach znalazłam go w najniższej szufladzie w komodzie, która stała na przeciwko łóżka. Chwyciłam go w łapki i poszłam do łazienki. Namydliłam swoje ciało oraz włosy, po czym porządnie spłukałam z siebie całą pianę. Wytarłam swoje ciało ręcznikiem, ubrałam swój ulubiony strój, po czym psiknęłam się 'Someday' i wyszłam. Weszłam jeszcze do mojego pokoju, wzięłam telefon i słuchawki i poszłam do całej reszty.
Harry, Louis, Maja, Liam i Zayn bawili się na całego w basenie, a mojego ukochanego głodomorka nie mogłam znaleźć. Pewnie jest w kuchni, pomyślałam. Usiadłam na jednym z trzech leżaków znajdujących się jeden obok drugiego. Podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam moją playlistę. Po chwili na leżaku obok mnie, w jakiś cudowny sposób, zmaterializował się Mulat. Wyciągnął jedną słuchawkę z mojego prawego ucha i sam ją założył. Uśmiechnął się słysząc lecącą 'Stand Up'. Po chwili oboje zaczęliśmy się wydzierać. Razem z chłopakiem prześpiewałam mnóstwo ich piosenek jak i piosenek, które śpiewali w X-factor. Od 'Torn' po 'Truly Madly Deeply', ale gdy zaczęły lecieć piosenki Justin'a, chłopak oddał mi słuchawkę i poszedł do wody. Zaśmiałam się i znów włożyłam ją do swojego ucha. Napawałam się pięknym głosem mojego idola, ale nie za długo, bo znów zabrano mi słuchawkę. Zła otworzyłam oczy i ujrzałam mojego ulubieńca z całej piątki - Niall'a. Ulubieńca to znaczy, że jest dla mnie taki słodki i czuje się przy nim jak jakaś ciocia, która nie widziała go bardzo długo i ma ochotę pociągnąć za jego lekko zaróżowione policzki. Chłopak usiadł obok mnie, położył sobie na kolanach cały talerz kanapek i włożył sobie słuchawkę do lewego ucha. Zabrałam mu jedną kanapkę. Zaczęłam jeść i podrygiwać głową do rytmu, jednocześnie. Gdy zaczęło lecieć 'Boyfriend' to zaczęliśmy się wydzierać na maksa. Potem już było spokojniej.
- Ej, chłopaki.- zwróciłam ich uwagę.- Dlaczego nie ma dziewczyn ?- zadałam nurtujące mnie od wczoraj pytanie.
- Praca.- opowiedzieli zgodnie Li, Lou i Malik. Przytaknęłam rozumiejąc w stu procentach o co chodzi i wstałam z leżaka.
- Gdzie idziesz ?- spytał farbowany odwracając się w moją stronę.
- Do kuchni.- odpowiedziałam nie penie bojąc się, że zaraz zacznie prosić, żebym mu przyniosła połowę lodówki.
- To jak możesz to przynieś mi chipsy.- powiedział uśmiechając się słodko. Tylko tyle?, pomyślałam, ale się nie odezwałam, bo jeszcze chciałby więcej. Przytaknęłam znów głową i podreptałam do domu. Wyciągnęłam z szafki wiszącej w kuchni to o co prosił mnie Horan, a z innej wysoką szklankę do mrożonej kawy. Czekając na kawę, która robiła się w ekspresie, wyjrzałam za okno. Akurat z domu na przeciwko ktoś wychodził. Najpierw kogoś przytulił, następnie pożegnał się z kimś męskim uściskiem dłoni i razem z walizkami ruszył w stronę taksówki. Przyglądnęłam się bliżej osobie wchodzącej do samochodu. Gdy zobaczyłam twarz osobnika płci męskiej, ze zdziwienia zasłoniłam sobie usta. Po tym jak auto już odjechało stałam tam jeszcze jakiś czas, ale w miarę szybko się ogarnęłam i razem z moją kawą i zamówieniem głodomora wróciłam do reszty.
- No nareszcie.- fuknął Niall i wyciągnął w moim kierunku obie ręce. Podałam mu paczkę chips'ów i usiadałam na leżaku obok niego. Przez cały czas siedziałam po turecku i co chwila popijałam napój, myśląc, że na serio widziałam tego kogo widziałam, czy może znowu mam jakieś zwidy.
- Ej, co jest ?- spytał blondynek uderzając mnie lekko w bok.
- Nic.- wzruszyłam ramionami.- Myślę.- dodałam po chwili.
- Nad czym ?- kolejne pytanie padło z jego ust.
- Nad wczorajszym wieczorem i sytuacją sprzed chwili.- odpowiedziałam powoli. Chłopak zmarszczył czoło informując mnie, że nic nie rozumie.- Bo wczoraj wieczorem usiadałam sobie na parapecie z laptopem i miałam na sobie Twoją koszulkę z napisem 'free hugs'...- zaczęłam wyjaśniać.
- To ty ją masz ? A ja jej szukałem.- pokręcił głową, a ja się zaśmiałam.
- No więc siedziałam z tym laptopem i weszłam na tt, dodałam jednego tweet'a, a następnie jak zawsze weszłam na konto JB, a tam był tweet: 'free hugs' hmm... bardzo chętnie, ale jesteś trochę za daleko...- zatrzymałam się na chwilę i spojrzałam na niego.
- O Matko...- szepnął i zakrył usta próbując ukryć uśmiech.
- To jeszcze nie wszystko... Gdy to przeczytałam popatrzałam na T-shirt, a potem na laptopa i tak parę razy, a gdy patrzałam na laptopa zauważyłam, że dodał kolejnego tweet'a, to kliknęłam, a tam pisało, że zabawnie wyglądam patrząc to na koszulkę to na laptopa.- dokończyłam. Chłopak się nie odzywał, tylko poważnie się nad czymś zastanawiał.- A może mi się to przyśniło ?- spytałam,a on wyciągnął swój telefon. Postukała trochę na klawiaturze, a potem zaczął coś czytać.
- Nie przyśniło Ci się to.- odpowiedział na moje pytanie. Westchnęłam ciężko i opadłam plecami na leżak.- To było wczoraj tak ?- spytał, na co kiwnęłam twierdząco głową.- To co za sytuacja miała miejsca niedawno ?- zadał kolejne pytanie.
- Jak robiłam kawę to widziałam jak w domu na przeciwko ktoś się żegna, a potem idzie do samochodu. Przyjrzałam się jego twarzy i nie mogę uwierzyć, że go zobaczyłam.- powiedziałam trochę pod eskcytowana.
- Widziałaś Justin'a ?- spytał robiąc wielkie oczy.
- Nie, nie widziałam Biebs'a...- powiedziałam zacinając.- ale... widziałam Christiana Beadles'a.- powiedziałam przeciągając jego imię i nazwisko.
- Jaja sobie ze mnie robisz.- stwierdził krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Jak mogłabym Cię okłamać w tak ważnej spawie ?- spytałam, ale nic, zero odzewu.- Ziemia do Niall'a.- pomachałam mu ręką przed oczami, ale znowu nic. Wkurzyłam się i wzięłam już pusta szklankę po kawie i podeszłam do basenu. Farbowany nie zwracając na mnie uwagi położył się na leżaku i zamknął oczy. Napełniłam szklankę wodą. Cała reszt patrzała na mnie z zaciekawieniem wypisanym na twarzy. Podeszłam do niebieskookiego i wylałam całą zawartość naczynia na jego rozgrzane ciało. Chłopak zapiszczał jak dziewczynka i poderwał się jak oparzony na równe nogi. Popatrzył na mnie z mordem w oczach.
- Już nie żyjesz.- powiedział przez zaciśnięte zęby. Wytrzeszczyłam oczy i pobiegłam na przód domu, a za mną głodomorek. Biegaliśmy po całym ogrodzie i śmialiśmy się w niebo głosy, a razem z nami nasi przyjaciele. W końcu blondyn mnie złapał i przerzucił sobie przez ramię. Podszedł do samej krawędzi basenu.
- Nie ! Niall, nie zrobisz tego !! Proszę, nie !! Przepraszam !!- zaczęłam krzyczeć i śmiać się jednocześnie. Chłopak nic sobie z tego nie zrobił tylko wrzucił mnie do wody, ale zanim to się stało złapałam go za rękę i razem w niej wylądowaliśmy. Zaczęliśmy się wszyscy chlapać.
Około 15 wróciliśmy do domu to pierwsze co wszyscy rzucili się w stronę łazienek. Niestety przegrałam bitwę i nie mogłam tam wejść, więc poszłam do swojego pokoju i wyciągnęłam sobie z szafy wygodne ubrania. Rzuciłam się na łóżko i poczułam wibracje na pościeli obok mnie.
'And then I see you on the street
In his arms I get weak
My body fails, I'm on my knees
Praying'
In his arms I get weak
My body fails, I'm on my knees
Praying'
Nie patrząc na wyświetlacz wiedziałam kto dzwoni. Szybciutko nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha.
- Hej, mała.- usłyszałam głos Eleanor po drugiej stronie.
- Hej, cześć i czołem- odpowiedziałam wesoło.
- Ktoś ma dobry humor.- zaśmiała się, a ja jej zawtórowałam.- A teraz tak na poważnie.- przestała się śmiać, ale ja słyszałam, że się uśmiecha.
- Będzie Ci przeszkadzać jeżeli przyjedziemy z dziewczynami do Was?- spytała.
- Żartujesz ?!- krzyknęłam do telefonu.- Przyjeżdżajcie jak najszybciej, bo oni tu uschną z tęsknoty.- powiedziałam już nieco ciszej.
- Awww... Będziemy koło 20.- powiedziała.
- Ok. Do zobaczenia.
- Paaa.- usłyszałam trzy głosy po drugiej stronie. Zaśmiałam się i rozłączyłam. W tym samym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Mary !!! Otwórz !!!- usłyszałam krzyki wszystkich przebywających w tym domu. Wywróciłam oczami i zeszłam na dół. Z rozmachem i obojętnością otworzyłam drzwi i stanęłam jak słup soli. Chłopak przede mną świdrował mnie wzrokiem i oblizał usta. Popatrzałam się na swój strój lekko się zaczerwieniłam. Stałam w końcu przed nim w samym stroju kąpielowym.
- Um... Jestem Justin.- przedstawił się.- Mieszkam na przeciwko.- uśmiechnął się do mnie zniewalająco.
- Mary.- uśmiechnęłam się do niego.- Może wejdziesz?- spytałam, gdy już tak dłuższą chwilę staliśmy i patrzeliśmy sobie w oczy.
- Chętnie.- odpowiedział. Przesunęłam się w drzwiach, żeby mógł wejść, a potem po nim zamknęłam. Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
- Napijesz się czegoś?- spytałam chcąc pokazać się z dobrej strony, chociaż paradowałam przed nim w kostiumie kąpielowym.
- Z przyjemnością.- uśmiech nie schodził z jego twarzy. Po chwili do salonu wpadała cała reszt bydła. Z jednej strony była im wdzięczna, że przyszli, ale jednak z drugiej zła przez to jak weszli.
- Em... Justin to jest mój brat - Harry, a to moi przyjaciele: Liam, Louis, Niall, Zayn oraz Maja. Moi drodzy to jest Justin. Mieszka na przeciwko.- popatrzałam na Horan'a, któremu oczy się świeciły. Podałam Justin'owi szklankę i pobiegłam szybciutko do pokoju. Chwyciła za wcześniej przygotowane rzeczy i poszłam do łazienki. Umyłam się najszybciej jak umiałam i ubrałam, po czym gotowa zeszłam na dół. Wszyscy o czymś rozmawiali. Rozejrzałam się po salonie i nie było gdzie usiąść. Styles, Malik i Bieber siedzieli na kanapie, Payne i farbowany siedzieli na fotelach, a Tomlinson z Nowak siedzieli na podłodze. A właściwie to pan Marchewka siedział po turecku. Blondyna miała głowę na jego nogach, a chłopak bawił się jej włosami. Gdy blondynek zobaczył, że nie mam gdzie usiąść rozłożył ręce i pozwolił mi usiąść sobie na kolanach. Cmoknęłam go w policzek w podziękowaniu, a on się tylko słodko uśmiechnął. Zapadła chwila ciszy, którą postanowiłam przerwać.
- Justin? Masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór?- spytałam.
- Proponujesz coś?- spytał uśmiechając się. Zaczęłam się śmiać.
- Bo wpadną do nas moje kumpele, które niedawno się tu przeprowadziły i zrobimy sobie taki seans filmowy, więc jak będziesz miał czas i ochotę to zapraszamy.- uśmiechnęłam się, powstrzymując się od śmiechu.
- Chętnie przyjdę.-zaśmiał się.
Około 18 Justin poszedł do domu i umówiliśmy się, że przyjdzie około 20. Wskoczyłam na kanapę między mojego brata, a przyjaciela i tak oglądaliśmy jakieś nudne seriale.
- Ładne te Twoje kumpele?- spytał Horan uśmiechając się do mnie z fotela.
- Baaaaardzo.-przeciągnęłam.- I zajęte.- dodałam po chwili, na co wszyscy oprócz chłopaka się zaśmialiśmy. Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni. Z szafek wyciągnęłam dwie duże miski i do jednej wsypałam prażoną kukurydzę, a do drugiej żelki. Zaniosłam do pokoju i powiedziałam wszystkim, że jak to dotkną to nie dostaną jedzenia przez najbliższy czas. Wróciłam do kuchni na talerzyki powyciągałam ciastka i babeczki, które również zaniosłam na stół. Po tym jak przyszedł Justin to cała płeć męska zaczęła szukać 'odpowiedniego' filmu. W między czasie dostałam sms-a od Dan, że mogą się trochę spóźnić i, że możemy zacząć oglądać bez nich. Na fotelach siedzieli Lou i Zayn, na kanapie siedzieli Liam, Maja i Harry, a ja z Jus'em i głodomorkiem na podłodze. W pewnym momencie ktoś zapukał, a ja podskoczyłam w miejscu chłopcy, którzy siedzieli po obu moich stronach zaśmiali się, w zamian pokazałam im język. Podniosłam się z miejsca i podreptałam do drzwi. Cichutko je otworzyłam i wyściskałam swoje przyjaciółki. Powiedziałam im szeptem gdzie siedzą ich 'mężczyźni' i wróciłam do zajmowanego wcześniej przeze mnie miejsca. Zobaczyłam jak dziewczyny po cichu zakradają się do chłopaków i w tym samym czasie zakrywają im oczy. W czwórkę wybuchłyśmy śmiechem słysząc głośne piski. Hazza wstał pośpiesznie i zapalił światło. Razem z dziewczynami dalej chichotałyśmy i zaraz dołączył do nas reszta oprócz naszej trójki.
- To nie jest śmieszne.- fuknął 'obrażony' Louis.
- Oj, kochanie, nooo...- przeciągnęła słodko El.- Nie obrażaj się.- zrobiła podkuwkę z wargi i już po chwili pan Marchewka ją przyciągnął i wpił namiętnie w jej wargi. Popatrzyłam na resztę i już wszystkie trzy pary się całowały.
- Muszę sobie znaleźć drugą połówkę.- westchnęłam przyglądając się fioletowowłosej i Mulatowi.
- Ja też.- poparła mnie reszt singli.
- Gramy w butelkę!- krzyknął uradowany Loui przytulając się do Eleanor. Wszyscy się zgodziliśmy na jego pomysł. W mojej głowie już powoli rodził się niecny plan jak połączyć Lokowatego i niebieskooką. Zielonooki poszedł po butelkę i po chwili wrócił z butelką wina. Każdy z nas pociągnął z 2-3 łyki i butelka była pusta. Pierwszy kręcił Król Pasków. Wypadło na mnie. Wybrałam zadanie i musiałam pocałować Nowak. Obie wzruszyłyśmy ramionami i się do siebie przybliżyłyśmy łącząc nasze usta. Robiłyśmy to nie raz. Wyprostowałam się i zakręciłam. Wypadło na jedynego bruneta o zielonych oczach jaki znajdował się w pomieszczeniu. Uśmiechnęłam się złowieszczo i on już wiedział, że ma się bać.
- Pytanie.- powiedział szybko.
- Więęc... Czy jest w tym gronie dziewczyna, która bardzo, ale to bardzo Ci się podoba?- spytałam podnosząc jedną brew do góry.
- Tak.- odpowiedział krótko, zwięźle i na temat.
- Ale Ty konkretny.- mruknął Lou i przybiłam z nim piątkę. Potem kręcił Harry, Liam itp. W końcu butelka zatrzymała się na mnie, a kręcił nią nie kto inny jak Harold Edward Styles.
- Wyzwanie.- powiedziałam nie czekając na pytanie.
- Pocałuj osobę po swojej prawej.- odpowiedział chytrze się uśmiechając. Obróciłam głowę w tamtą stronę i zobaczyłam uśmiechniętego od ucha do ucha Bieber'a. Wywróciłam oczami, złapałam go za policzki ciągnąc w swoją stronę i od razu wpiłam się w jego usta. Chłopak na początku był sparaliżowany nie pojmując zaistniałej sytuacji, ale po chwili już zakodował w głowie o co chodzi i odwzajemnił pocałunek. Całowaliśmy się bardzo namiętnie. Oczywiście Justin nie był by sobą, gdy nie wepchnął mi języka do ust, ale nie przeszkadzało mi to. Usłyszałam zbiorowe 'uuuuu...' i powoli się od niego odsunęłam. Oddychałam nie równo, tak samo jak on.
- Zadowolony?- spytałam, kręcąc butelką. Wypadło znów na Harry'ego. Zaśmiałam się i popatrzałam na niego. Widać po nim było, że wie, że nie odpuszczę.
- Wyzwanie.- westchnął.
- Pocałuj...- zatrzymałam się, wszyscy patrzeli na mnie wyczekująco, ale on wiedział o kogo mi chodzi.-...ją.- powiedziałam z naciskiem.
- Nie ma mowy.- powiedział.
- Pękasz, Harry?- spytałam.
- Kogokolwiek innego, ale nie ją.- jęknął akcentując tak jak ja ostatnie słowo.
- Pocałuj, albo ja to powiem.- popatrzałam na niego spod uniesionych brwi.
- Ugh... Dobra.- warknął. Uśmiechnęłam się zwycięsko i znów przybiłam piątkę z Tomlinson'em, który wiedział, że mojemu bratu podoba się Maja. Wszyscy patrzeliśmy na jego ruchy, co zrobi . On na czworaka podszedł do niebieskookiej i łapiąc ja za policzki złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Już miał się odsunąć, kiedy ona złapała jego dolną wargę i przyciągnęła z powrotem i wpiła w jego wargi. Zaczęłam się cieszyć jak głupia, że w końcu to sobie 'przekazali'. Zrobiliśmy grupowe 'Awwww...', a;e oni dalej się od siebie nie oderwali. Blondyna wplotła palce w jego bujne loki, a on jeździł rękami po jej plecach. Zgodnie pojęliśmy decyzję, że ta gra nie ma już sensu i wypadało by iść już spać, bo jest już po 3 nad ranem. Życzyłam każdemu dobrej nocy, pokazałam Justin'owi wolny pokój i sama poszłam do swojego. Podłączyłam tylko swój telefon do ładowania i usiadłam na łóżku. Dotknęłam swoich ust. Wciąż czułam jego ciepłe wargi na swoich. Czułam jego piękny zapach. Zagryzłam dolną wargę i opadłam plecami na poduszki. Poleżałam jeszcze chwilę rozmyślając o tym pocałunku i zasnęłam...
********************************************************************************
Mamy kolejny rozdział i pojawiła się osoba Justin'a, mam nadzieję, że się podoba ;))
Bardzo Was proszę komentujcie. Nie zabiera to dużo czasu, a na mojej twarzy zawsze pojawia się w tedy ogromny uśmiech satysfakcji ;D
Nuta na dziś:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz